Ciało z Tobą rozmawia – o pracy z powięzią

12.03.2026

Datowanie zainteresowania współczesnej nauki kompleksowym znaczeniem powięzi, to bardzo nieodległy czas.

Jej niepopularność związana była być może z faktem, iż właśnie na powięzi, w miejscach nieaktywnych ruchowo,  osadza się tkanka tłuszczowa, dając  osobniczo specyficzne  jej nagromadzenia w ciele. Nie stanowi jednorodnej struktury, więc jej istnienie i znaczenie zbagatelizowano doszczętnie. 

Podczas badań nad fascynującymi  mięśniami, organami, kośćmi, ścięgnami, brakło zainteresowania czymś, co wygląda jak bezkształtna błona i tłuszcz. I pomimo, że stare księgi Tradycyjnej Medycyny  Orientalnej podnosiły znaczenie powięzi, a metodyka zalecanych ćwiczeń zdecydowanie ujawnia świadomość i konieczności pracy z powięzią, nauka stosunkowo niedawno nadała jej szacowny tytuł •organu czuciowego• pozwalającego postrzegać i kontrolować ruch naszego ciała, a także rejestrować przepływ i skutki emocji.

Świadomość znaczenia powięzi dla zdrowia z każdym rokiem się powiększa. Z pozoru mało znacząca błona wyścielająca każdy centymetr naszego ciała, odpowiada za jego kształt, siłę mięśni, przewodzenie ustrojowe, nawodnienie, przepływ hormonów i impulsów nerwowych.
Wspiera nasz organizm od narodzin do końca życia.

Zaburzenia w powięzi spowodowane są  bezruchem, jednorodnym wysiłkiem, jednoliniowym ruchem, urazami, ingerencjami chirurgicznymi
oraz jej emocjonalną naturą.

Czujemy ją wszyscy, w zesztywniałym ciele lub jego częściach, w ograniczeniach ruchomości stawów. W bólach niewiadomego pochodzenia.
Czasami nie czujemy, bo zamrożone emocjonalnie miejsca powięź otuliła w ochronie, puszczjąc ruch innymi arteriami ciała.
 
Od kilku już lat jestem fascynatką pracy z powięzią. Nie wchodzę w techniki pracy terapeutów powięziowych, chociaż oddaję im ogromny szacunek.
Staram się wykazać, że ciało z Tobą rozmawia. Uczy Cię, daje wskazówki, czasami także karze. Uczę słuchać tego języka, wychodzić naprzeciw, rozpoznawać pierwsze symptomy lub głębokie urazy. Zamrożone ciało, ma dalszą drogę do przejścia z bezruchu w życie.  Ale zawsze ją ma.
 
Dopóki żyjesz, wszystko jest zmienne i godne naprawy. Ty decydujesz, czy chcesz tej zmiany dokonać już teraz.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry